~
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Uliczki w centrum

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Suzie Edwards

avatar

Wiek : 12
Ekwipunek : Strzała, bo nie odda, nóż, bo zdobyczny...

PisanieTemat: Uliczki w centrum   Czw Lip 16, 2015 4:24 pm


_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Suzie Edwards

avatar

Wiek : 12
Ekwipunek : Strzała, bo nie odda, nóż, bo zdobyczny...

PisanieTemat: Re: Uliczki w centrum   Czw Lip 16, 2015 4:42 pm

Suzie potarła lekko ramiona, po czym podsunęła zamek bluzy pod samą szyję. Nie, żeby coś, to nie tak, że dwunastolatka włóczy się po mieście. Ot tak, bez opieki. Ucekła z sierocińca zaraz po tym, jak w Gotham rozpętało się piekło. Kanały, którymi przeszła, były niemal suche, co było trochę dziwne - zwłaszcza te odgłosy pod ziemią, z bocznych kanalików, jakby głosy, szepty uciekinierów. W końcu jednak dotarła do miejsca, które, jak mówiła tabliczka na obrzeżach miasta, zwało się Star City. Jakoś niespecjalnie ją interesowało, co będzie tu robić. Zoe została zabrana przez ojca - nie było sensu zostawać w Gotham, kiedy nie miała dla kogo tam sterczeć. Poza tym, nie miała tam nikogo, kto by za nią tęsknił. W dwie noce po ucieczkach z Arkham, nastąpiła jeszcze jednak ucieczka - Suzie. Przechadzając się ciemnymi uliczkami, dogrzewała się rozgrzanymi dłońmi, chowając je pod kurtkę i ocieplając żebra. Spokojnie kroczyła przed siebie, niewielka osóbka o czarnych loczkach, związanych i schowanych pod kapturem. Niby nic specjalnego się nie działo, jednak kiedy usłyszała, jak ktoś następuje na puszkę za śmietnikiem. Cofnęła się o krok i spojrzała na wyłaniający się zza rogu cień.
- No popatrz, taka mała, a już się po ulicach szwęda.
Suzie cofnęła się jeszcze o krok i uniosła ręce w obronnym geście.
- Nic Ci nie zrobię. No chodź do wujka. - Postać zbliżyła się jeszcze bardziej, jednak dziewczynka cofnęła się jeszcze o kilka kroków, napotykając plecami zimny, mokry mur. Mężczyzna wysunął z kieszeni nóż, a Suzie... uderzyła dłonią o mur za sobą. Nie zdążył się nawet wyprostować - cegła wystrzeliła z muru i trafiła go prosto w łeb, ogłuszając i powalając na ziemię. Suzie spojrzała na niego i ostrożnie się zbliżyła, po czym sięgnęła po jego nóż. Jej przyda się bardziej.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Malcolm Merlyn

avatar

Wiek : 42
Ekwipunek : Łuk, strzały, noże do rzucania.

PisanieTemat: Re: Uliczki w centrum   Czw Lip 16, 2015 5:56 pm

Z łukiem w dłoni, kołczanem na plecach oraz stroju Dark Archera, Malcolm przemierzał dachy Star City po swojej udanej “akcji”, zresztą, co się dziwić. Trening Ligi Zabójców zrobił swoje, dzięki niemu Al Sa-Her zabija bez najmniejszego problemu… Nie bez powodu nazywany jest Magikiem.
Bezszelestnie oraz niezauważalnie poruszał się po jednym z średniej wielkości budynku, z którego doskonale widać było osoby przemieszczające się po ulicach tego zagadkowego i oblężonego emigrantami miasta. Nie zdziwiło go to zbytnio, że ktoś, a raczej typ spod ciemnej gwiazdy chciał okraść, bądź bóg wie co zrobić temu dziecku w kapturze - wywnioskował to z postury - jednak zainteresowało go same zachowanie dzieciaka. Przystanął na krawędzi dachu, obserwując całe zamieszanie. Wyciągnął ze swego kołczana zwykłą strzałę, bez trucizny ani ładunku wybuchowego i napiął cięciwę łuku bloczkowego, nakładając jednocześnie pocisk. Spóźnił się ze strzałem może o ułamek sekundy, bo kiedy wystrzelił, napastnik już leżał na podłożu, a przyczyną była… Cóż, cegła. Kiedy skojarzył sobie fakty, co się właśnie stało oraz wcześniej, zdziwił się, i to mocno. W jego życiu przewijali się różni ludzie, jednak nie obdarzeni mocami… Kontrolowania cegieł? Albo surowca. Wyjdzie w praniu.
Jego strzała świsnęła w powietrzu przelatując przed twarzą Suzie w bezpiecznej odległości, jednak wbijając się w podłoże centymetr od głowy powalonego mężczyzny. Malcolm wyczekiwał teraz reakcji zakapturzonego dzieciaka. Przycupnął na krawędzi dachu, tworząc jedynie czarny punkt na tle Star City.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Suzie Edwards

avatar

Wiek : 12
Ekwipunek : Strzała, bo nie odda, nóż, bo zdobyczny...

PisanieTemat: Re: Uliczki w centrum   Pią Lip 17, 2015 12:10 am

Naciągnęła kaptur bardziej i podeszła jeszcze bliżej, by przekroczyć mężczyznę. Zanim jednak zdążyła to zrobić, obok jego głowy wylądowała strzała - dziewczynka zmarła, oczekując ewentualnego ataku, jednak kiedy nic się nie poruszyło, ostrożnie sięgnęła po strzałę i podniosła ją, oglądając uważnie. Sądząc po kącie, pod jakim się wbiła, musiała lecieć z góry. Suzie omiotła jednak róznież poziom ziemi, na wszelki wypadek, jednak w zamkniętej uliczce ciężko by było strzelić tak, by strzała wbiła się w ten sposób, w dodatku Suzie z pewnością dojrzałaby strzelca. Tak więc uniosła głowę i wytężyła wzrok, sunąc nim po okolicznych dachach. W końcu, kiedy jej wzrok pokonał nieprzyjemną łunę ulicznych lamp, dojrzała postać na dachu, jedyną, która mogła wystrzelić strzałę - była w odpowiednim ustawieniu i odległości. Serce podeszło jej do gardła. Nie ma szans na ucieczkę przed łucznikiem - dosięgnąłby jej jedną strzałą. Ucieczka tyłem niewiele by jej dała. W pustej uliczce nie było schronienia. Uniosła więc lekko strzałę.
- To chyba Twoje?
No co innego miała zrobić? Będzie stać - może zginąć. Zacznie wiać - też może zginąć. Zapewne nie zdąży podnieść osłony przed strzałą, więc zostało jej jedynie... przeczekanie?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Malcolm Merlyn

avatar

Wiek : 42
Ekwipunek : Łuk, strzały, noże do rzucania.

PisanieTemat: Re: Uliczki w centrum   Pią Lip 17, 2015 4:58 pm

Co jak co, ale Malcolm musiał przyznać jedno - dziewczyna była spostrzegawcza, a nawet bardzo. Jego palce nadal znajdowały się na cięciwie, lekko naciągając cały łuk, jednak nie miał zamiaru strzelać. Bynajmniej nie teraz, bo przecież nie miał żadnego powodu, aby cokolwiek robić niewinnemu… dziecku? Nastolatce? Mógł jedynie opierać się na postawie tej postaci, jednak z tego miejsca widział, iż nie była ona zbyt wysoka w porównaniu z otoczeniem. Zanim odpowiedział pomilczał jeszcze chwilę, aby dodać nutkę, hm… Grozy, napięcia? Można i tak powiedzieć. Dialog nawiązał się może po kilku sekundach.
- Moje. - głos zmieniony przez filtr był dość ponury, zresztą, jak zawsze w wykonaniu Al Sa-Her’a, jednak dodawało mu to sporo groteski i zagadkowości. - Nie sądzisz, że dziewczyna taka jak Ty nie powinna się kręcić w nocy po Star City? Szczególnie w tej dzielnicy.
Uniósł się on z przykucu, stając na równe nogi, wprost na krawędzi dachu. Wyglądało to tak, jakby miał zaraz spaść, jednak po chwili zwinnie zeskoczył na tą całą konstrukcję w razie pożaru wewnątrz budynku. Teraz Suzie mogła dokładnie ujrzeć, z kim miała do czynienia - mężczyzną odzianym w czerń, z różnymi dodatkami w postaci pasa, bądź ćwieków które jako jedyne wykonane z niepomalowanego metalu odbijały lekko światło, z takiej racji, iż były matowe. Malcolm nie miał najmniejszego zamiaru stawać na tym samym podłożu, co Suzie, z takiej racji, iż byłby bardziej dostrzegalny niż w obecnym położeniu, a dziewczyna mogła z nim na spokojnie porozmawiać bez wytężania wzroku. Korzyści odnosiły dwie strony, przynajmniej w tym przypadku.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Suzie Edwards

avatar

Wiek : 12
Ekwipunek : Strzała, bo nie odda, nóż, bo zdobyczny...

PisanieTemat: Re: Uliczki w centrum   Nie Lip 19, 2015 8:35 pm

Głos, którym przemówiła postać aż krzyczał "Jestem straszny i okropny, uciekaj, zjadam dziewczynki na kolację!". Suzie jednak stwierdziła chyba, że nie ma większego sensu zrywać się do bezsensownej w obecnej sytuacji ucieczki. Uważając, żeby się nie podziubać, skrzyżowała ręce na piersi. Co ona miała poradzić, że się włóczyła po mieście, w dodatku po nieodpowiedniej dzielnicy?
- Nie znam się na dzielnicach. Jestem tu pierwszy raz.
Po chwili zerknęła w dół, na nieprzytomnego zbója leżącego tuż przy jej nogach i odsunęła się, żeby w razie ocucenia, nie złapał jej za nogę, czy coś.
- A Ty się w Robin Hooda bawisz, czy coś? Kaptur, łuk, tajemniczy imidż w mroku nocy...
Zrobiła palcami gest, jakby coś czarowała, przebierając lekko palcami i znów wsunęła dłonie w rękawy, zaciskając pięści i rozgrzewając schłodzoną skórę. Robiło się coraz później, a Suzie koniecznie musiała znaleźć miejsce, w którym mogłaby przekimać do rana i w dzień poszukać schronienia. Nie było aż tak zimno, jednak dziewczynka nienawidziła chłodu - ot, chociaż nie marzła, dogrzewała się płomyczkami pod skórą, jakby wyczekując ruchu postaci.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Malcolm Merlyn

avatar

Wiek : 42
Ekwipunek : Łuk, strzały, noże do rzucania.

PisanieTemat: Re: Uliczki w centrum   Nie Lip 26, 2015 7:25 pm

Słyszał wiele. Szczególnie o Gotham, co wyrobiło się tam ze dwa dni temu. Stąd w mieście Star City, najbliżej położonym w którym też mogli znaleźć się złoczyńcy, pełno było tu emigrantów. Zdziwiło go to jednak, że do uciekinierów może należeć tak mała dziewczyna - wywnioskował to po tym, iż nie znała zbytnio dzielnic. W takim wieku powinna wiedzieć, gdzie się kręci, szczególnie nocą…
-Widać, że nie jesteś stąd. - siła wywiadu, jak to mówią. Nie miał zamiaru złazić całkowicie na dół, ponieważ przechodnie mogliby go zauważyć. Do miejsca, w którym krył się niczym amerykański ninja nie docierało aż tak zmasowana ilość światła z latarni. Przestąpił z nogi na nogę, odciążając tą prawą, bo przecież jeszcze przed spotkaniem z zakapturzonym dzieciakiem oberwał po piszczelu, ale to tylko ze swojego nieszczęścia - cóż, zdarza się nawet najlepszym.
Uśmiechnął się półgębkiem pod swoją maską zakrywającą trzy czwarte jego twarzy, słysząc tekst o Robin Hoodzie. Rzecz jasna, on sam mógłby określić tym mianem Olivera Queena, jednak nie siebie.
-Nie powiedziałbym tego o sobie. Mój kolor to czerń, nie zieleń, jeżeli jeszcze tego nie zauważyłaś. - przez cały ten czas konwersacji przyglądał się Suzie, okazując pewien szacunek do swego rozmówcy. - Zdziwiłabyś się, bo nie tylko ja w tym mieście używam takiego sprzętu. Green Arrow, Red Arrow, jego pomocnik… Oni pełnią funkcję tych dobrych. Zupełnie jak ten Twój cały Robin Hood.
Można by powiedzieć, że Al Sa-Her był rozbawiony tym porównaniem. Będzie musiał je sobie zapamiętać, chociaż to nie pierwszy raz słyszał to zdanie. Co innego, że dziewczyna ma odwagę z nim gadać - większość dzieciaków, ba, nawet dorosły uciekłby z tego miejsca bez zdania. Albo zawiadomił policję, chociaż o Magiku niewiele słychać między tutejszymi ludźmi.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Joker

avatar

Wiek : Gdyż iż, możliwe, że... a po twarzy nie widać?!
Ekwipunek : Znowu zaczynasz?!

PisanieTemat: Re: Uliczki w centrum   Wto Gru 15, 2015 1:03 pm

Co masz tak zasłoniętą twarz, co?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Uliczki w centrum   

Powrót do góry Go down
 
Uliczki w centrum
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Wąskie uliczki
» Uliczki, schody, uliczki.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Injustice :: 
Stany Zjednoczone
 :: Star City
-
Skocz do: